Nie wiadomo dokładnie jak to robi.
Może to sposób, w jaki słucha, a może chodzi o to, że pyta, zamiast od razu odpowiadać. Faktem jest, że Klienci od pierwszych minut rozmowy czują się komfortowo i dzielą się informacjami, których nie powiedzieliby nikomu innemu. O tym, jak żyją, czego się obawiają, o czym marzą. Ona przyjmuje to wszystko a potem tworzy coś prawdziwego.
Pracownię założyła ponad czternaście lat temu. Od początku wiedziała, że nie da się projektować wnętrz bez budowania relacji. Relacji, która nie kończy się wraz z zakresem umowy. To ją odróżnia i wyróżnia. Autentyczna empatia i chęć pomocy. Ponadprzeciętne poczucie estetyki miała od zawsze. Reszta przyszła z doświadczeniem ponad 1000 zrealizowanych projektów.
Jej estetyka jest eklektyczna. Ten trudny styl, który w złych rękach tworzy bałagan, u niej oznacza spójność niemożliwą do zdefiniowania, ale natychmiast wyczuwalną. Hanna łączy to, co pozornie nie ma prawa razem działać. Surowy beton i tkany kilim. Industrialny loft i fotel z miękkiego aksamitu w kolorze starego wina. Nowoczesna kuchnia i kredens babci – który nadal pachnie tamtym domem. Bo Hanna nie projektuje od zera. Ona projektuje wokół tego, co już jest. Wokół historii, którą klient przynosi ze sobą.