Obawa przed „katalogową nudą”.
Chcą czegoś swojego. Wnętrza, które nie wygląda jak kopia hotelowego lobby, ale ma w sobie duszę i historię.
Trudne kompromisy.
Wizje partnerów często się różnią i potrzebny jest ktoś, kto to przyjmie i zaproponuje jedną, spójną estetykę.
Lęk przed procesem.
Budowa i remont mają swoją „reputację”. Klienci obawiają się, że stracą rok życia i pół zdrowia. Chcą kogoś, kto przejmie stery.